Wdrożenia AI w biznesie
AI w firmie ma sens tylko wtedy, gdy odbiera komuś nudną robotę albo dowozi klientów. Wdrażam automatyzacje, chatboty i integracje, które zwracają się w tygodnie - i mówię wprost, kiedy AI to dla Ciebie strata pieniędzy.
Co konkretnie wdrażam
- Automatyzacje procesów - formularze, dokumenty, raporty, przepisywanie danych najczęstszy start
- Chatboty i asystenci AI - na stronę i do użytku wewnętrznego z wiedzą o Twojej firmie
- Integracje - spinam AI z narzędziami, których już używasz mail, arkusze, CRM, fakturowanie
- Widoczność w AI - żeby ChatGPT i Perplexity polecały Twoją firmę llms.txt, dane strukturalne
Najpierw proces, potem narzędzie
Nie zaczynam od „wdrożmy AI". Zaczynam od pytania, gdzie w Twojej firmie ktoś regularnie przepisuje dane, odpowiada na te same maile albo skleja raporty z trzech systemów. To tam AI zwraca się najszybciej - resztę zostawiamy w spokoju.
Potem robimy mały pilot: jeden proces, dwa-trzy tygodnie, policzalny efekt. Jeśli działa - rozszerzamy. Jeśli nie - wiesz to po tygodniach, nie po roku i sześciocyfrowej fakturze. Sam pracuję na AI codziennie (ta strona też powstaje z jego pomocą), więc odróżniam narzędzia od zabawek.
Bezpieczeństwo danych traktuję serio: dobieram rozwiązania zgodne z RODO, a dane wrażliwe nie wychodzą do modeli bez umowy powierzenia. O bezpieczeństwie kluczy API i przeroście narzędzi piszę otwarcie na blogu.
Częste pytania
Masz inne pytanie? Napisz do mnie.
Od 30 minut rozmowy o Twoich procesach - nie o technologii. Szukamy miejsca, gdzie ktoś traci najwięcej czasu na powtarzalną pracę. Potem dostajesz propozycję pilota na jednej stronie A4: zakres, termin, koszt, spodziewany efekt.
Zależy od zakresu - dlatego wycena jest indywidualna, po bezpłatnej rozmowie. Zasada: zaczynamy od małego pilota z policzalnym efektem, nie od projektu-molocha. Jeśli AI nie ma u Ciebie sensu, powiem to wprost i zaoszczędzisz cały budżet.
Tak, jeśli wdrożenie jest zrobione z głową: umowy powierzenia danych, modele i narzędzia zgodne z RODO, dane wrażliwe przetwarzane tylko tam, gdzie trzeba. To jeden z punktów, które sprawdzam w każdym projekcie - także w istniejących wdrożeniach po innych wykonawcach.
W małej firmie AI zwykle nie zastępuje ludzi, tylko odbiera im najnudniejszą część pracy - przepisywanie, wyszukiwanie, pierwsze wersje dokumentów. Zespół robi w tym czasie rzeczy, które przynoszą pieniądze. To najzdrowszy model wdrożenia, jaki znam.